AKTUALNOŚCI
Wielkanoc 2018 r. Chrystus Zmartwychwstał ! Alleluja !

Radujmy się, Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał!
Nasze wspólnoty razem z całym stworzeniem świętują zwycięstwo Chrystusa.
Niech przesłanie poranka Wielkanocnego płynie przez świat i niesie pokój i nadzieję
każdemu sercu.

Homilia wielkanocna św. Jana Chryzostoma

Jeśli ktoś jest uczciwy i pobożny, niech znajdzie radość w tej dobrej i pełnej światła
uroczystości. Jeśli ktoś jest roztropny, niech wejdzie, ciesząc się, do radości Pana swego.
Jeśli ktoś dźwigał udręki postu, niechże otrzyma dziś słuszną zapłatę. Jeśli niósł trudy
pierwszej godziny, niech sprawiedliwą otrzyma należność. Jeśli ktoś przyszedł po trzeciej
godzinie, niechże świętuje z wdzięcznością. Jeśli ktoś dopiero po szóstej godzinie się
dołączył, niechże nie ma żadnej wątpliwości, ponieważ niczego nie traci. Jeśli ktoś spóźnił się
nawet do dziewiątej godziny, niech przychodzi bez wahania. Jeśli ktoś zdążył dopiero
na jedenastą, niech wcale nie boi się zwłoki. Albowiem gościnny jest Gospodarz domu:
przyjmuje ostatniego jak pierwszego; zaspakaja i tego, kto od jedenastej godziny pracował
podobnie jak tego, kto od pierwszej. I nad ostatnim się lituje i pierwszego wynagradza;
i jednemu daje i drugiego wspomaga; i uczynki przyjmuje i z chęci się cieszy; i wysiłki
szanuje i zamiary pochwala.
A więc przyjdźcie z radością do swego Pana: i pierwsi i drudzy przyjmijcie zapłatę.
Bogaci i ubodzy, wszyscy razem się cieszcie. Starający się i lekkomyślni, uczcijcie ten dzień.
Ci, co pościli i ci, co nie pościli, weselcie się dziś.

Stół zastawiony – rozkoszujcie się wszyscy.
Baranek obfity – niech nikt nie wyjdzie głodny.
Wszyscy nasyćcie się ucztą wiary;
Wszyscy przyjmijcie bogactwo miłosierdzia.
Niech nikt nie płacze, że biedny, bo nastało królowanie wszystkich.
Niech nikt nie martwi się z powodu swych grzechów, bo z grobu zabłysło przebaczenie.
Niech nikt nie lęka się śmierci, bo wyzwoliła nas od niej śmierć Zbawiciela.
Zniszczył ją Ten, Kogo ona trzymała.
Unieszkodliwił piekło Ten, Który zstąpił do piekieł.
Zgorzkniało piekło, skosztowawszy Jego ciała.
A Izajasz przewidując to, wołał:
Piekło zmartwiło się, spotkawszy Cię w otchłani.
Zmartwiło się, bo zostało puste.
Zmartwiło się, bo zostało oszukane.
Zmartwiło się, bo zostało uśmiercone.
Zmartwiło się, bo zostało obalone.
Zmartwiło się, bo zostało skrępowane.
Pojmało ciało, a natknęło się na Boga,
Pojmało ziemię, a spotkało się z samym niebem.
Pojmało to, co widziało, a przepadło od Tego, czego nie zauważyło.
Gdzie więc, o śmierci, jest Twoje żądło?
Gdzie, o piekło, jest twoje zwycięstwo?
Zmartwychwstał Chrystus – i tyś zostało obalone.
Zmartwychwstał Chrystus – i przepadły demony.
Zmartwychwstał Chrystus – i weselą się aniołowie.
Zmartwychwstał Chrystus – i Życie odzyskało swe prawa.
Zmartwychwstał Chrystus – i nikt z martwych nie pozostał w grobie.
Bo Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z tych, co pomarli.
Jemu chwała i królestwo na wieki wieków.
Amen.
           Autor: Roman Zając
Dzień Życia Konsekrowanego 02.02.2018 r.

ŻYCIE KONSEKROWANE W KOŚCIELE I DLA KOŚCIOŁA

Umiłowani w Chrystusie Panu, Bracia i Siostry!

Uroczystość Ofiarowania Pańskiego kieruje nasze myśli i serce do Świątyni Jerozolimskiej.
Oto Maryja i Józef, „gdy minęły dni Ich oczyszczenia zgodnie z Prawem Mojżeszowym,
zanieśli Jezusa do Jerozolimy, aby ofiarować Panu”
(Łk 2, 22). W ten sposób pragną nie
tylko wiernie wypełnić przepisy Prawa, ale również wyrazić Bogu wdzięczność za wielkie
rzeczy, które im uczynił (por. Łk 1,49). Ta szczególna ewangeliczna scena z życia Świętej
Rodziny pomaga nam odkryć na nowo prawdziwe znaczenie Świątyni jako miejsca spotkania,
dialogu i pojednania między człowiekiem i Bogiem.

Maryja i Józef, przynosząc do Świątyni Jezusa, odsłaniają przed ludzkością największy DAR,
jaki Bóg ofiarował człowiekowi – swojego Syna. „W Nim Bóg pojednał z sobą świat, nie
poczytując ludziom ich grzechów” (2 Kor 5,19)
. W Jezusie dokonuje się tajemnicza wymiana
miłości. Ten, który według słów proroctwa Symeona, „przeznaczony jest na upadek i na
powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2,34)
wyzwala
człowieka z panowania śmierci i na powrót otwiera zamkniętą przez grzech nieposłuszeństwa
bramę życia wiecznego.

Swoje szczególne miejsce w scenie Ofiarowania Pańskiego zajmują starzec Symeon
i prorokini Anna. Za sprawą Ducha Świętego rozpoznają oni w małym Dziecięciu Zbawiciela
świata i niejako w imieniu całej ludzkości przyjmują Go z radością. Wierna obecność
w Świątyni i trwanie na modlitwie w oczekiwaniu na spełnienie Bożej obietnicy, doprowadza
ich do radosnego spotkania z Jezusem. Taka postawa staje się dla nas ponownym
zaproszeniem do wytrwałej modlitwy oraz zawierzenia Bogu całego swojego życia.

Święty Jan Paweł II ustanowił święto Ofiarowania Pańskiego Światowym Dniem Życia
Konsekrowanego. To właśnie osoby konsekrowane: kapłani, siostry i bracia zakonni,
dziewice, wdowy i pustelnicy przychodzą dziś do świątyni na wzór Maryi i Józefa,
by ponowić swoje ofiarowanie Bogu i przypomnieć sobie i wspólnocie Kościoła,
że w tajemnicy konsekracji Bogu stają się „żywym znakiem dóbr przyszłego
zmartwychwstania” (VC 111).


Dziś, gdy dziękujemy Bogu za dar życia konsekrowanego pragniemy podkreślić trzy bardzo
ważne jego elementy, które są dla nas drogowskazem na drodze wiary: miłość, wierność
i jedność.


          1. Miłość
Życie zakonne zrodziło się z miłości Bożej i do miłości zostało powołane. Jego miejsce
w Kościele i świecie dobrze odczytała św. Teresa od Dzieciątka Jezus, karmelitanka bosa,
która po długich poszukiwaniach sensu swojego powołania, zawołała: w sercu Kościoła, mej
matki będę miłością.


Być miłością w sercu Kościoła to uobecniać Bożą miłość pośród dzisiejszego świata. „Życie
konsekrowane jest zatem powołane, aby nieustannie wzbogacać dar rad ewangelicznych
miłością coraz prawdziwszą i mocniejszą, przeżywaną w wymiarze trynitarnym: miłością do
Chrystusa, która wzywa do zażyłej przyjaźni z Nim; miłością do Ducha Świętego, która
usposabia duszę na przyjęcie Jego natchnień; miłością do Ojca — najgłębszego źródła
i najwyższego celu życia konsekrowanego” (VC 21).
Poprzez tę miłość osoby konsekrowane
oddają się różnorakiej posłudze we wspólnocie Kościoła. Naśladując zaś styl życia Jezusa
realizują charyzmat, jakim zostali obdarowani przez Ducha Świętego. Aktualizowany jest on
dziś w życiu zakonów klauzurowych, apostolskich, misyjnych oraz w indywidualnych
formach życia konsekrowanego. Poprzez różnorodne posługi wynikające z powołania, osoby
konsekrowane są obecne na peryferiach współczesnego świata, prowadząc człowieka
spragnionego miłości do źródeł wody życia. Wszystko to sprawia, że dzięki osobom
konsekrowanym Miłość Boża staje się obecna pośród nas w całym swym bogactwie. Jest to
miłość zatroskana, miłość cierpliwie czekająca, miłość poszukująca i miłość odnajdująca
człowieka.

W dzisiejszym świecie, gdy znaki Bożej obecności coraz bardziej są zamazywane, gdy
słyszymy, że wiara to sprawa prywatna, gdy jesteśmy świadkami szerzącej się tzw. „kultury
tymczasowości”, osoby konsekrowane świadectwem swego radosnego życia mają
pokazywać, że w Chrystusie można odnaleźć miłość prawdziwą, wierną, cierpliwą
i wytrwałą; miłość, która nie kończy się przy pierwszym zderzeniu z przeciwnościami. W ten
sposób życie osób konsekrowanych staje się praktycznym komentarzem Ewangelii
w codzienności dzisiejszego świata.


          2. Wierność
Życie osób konsekrowanych jest „integralną częścią życia Kościoła, stanowi bowiem dla
niego cenny bodziec do coraz większej wierności Ewangelii” (VC 3). Fundamentem postawy
wierności jest osobowa więź z Bogiem, która rodzi wierność wobec drugiego człowieka
i własnego powołania.

W dzisiejszym świecie przeżywamy ogromny kryzys wierności. Doświadczamy trudności
w realizacji zobowiązań płynących z sakramentu małżeństwa, kapłaństwa, czy ślubowanych
rad ewangelicznych. Osoby konsekrowane od samego początku przyjmują za styl swojego
życia naśladowanie wiernej miłości Chrystusa. Wierność wobec Jego słowa rodzi postawę
wierności i służby wobec każdego człowieka, zwłaszcza tego najbardziej opuszczonego
i wyrzuconego na margines życia społecznego.


Postawa wierności była i jest obecna również w historii naszego narodu. Niespełna 100
lat temu otrzymaliśmy od Boga dar niepodległości. Dokonało się to dzięki wielkiej determinacji
naszych ojców i matek, którzy oddali swe życie, byśmy dziś mogli cieszyć się wolnością.
W historię naszej Ojczyzny znacząco wpisuje się działalność wspólnot zakonnych, a w nich
wielu sióstr i braci, którzy nie szczędzili swych sił, by towarzyszyć tym, którzy walczyli
o wolność naszego kraju. Wielu z nich poniosło śmierć męczeńską, wielu zaangażowało się
w posługę charytatywną. Był to również czas powstawania nowych wspólnot zakonnych,
które stały się odpowiedzią na doświadczenie cierpienia, głodu i wojny. Po odzyskaniu
niepodległości osoby konsekrowane nadal czynnie angażują się w formację duchową
społeczeństwa i troszczą się o to, by prawdziwe oblicze Boga, który jest miłością
promieniowało w sercach wszystkich ludzi.

Święty Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Vita Consecrata przypomina: „Wierność Bogu
jest też źródłem ofiarnej służby braciom, którą osoby konsekrowane pełnią, kosztem wielu
wyrzeczeń, przez nieustanną modlitwę wstawienniczą za potrzeby braci, przez bezinteresowną
posługę ubogim i chorym, przez wzajemną pomoc w trudnościach, przez gorliwy udział
w troskach i doświadczeniach Kościoła” (VC 24).


Módlmy się wszyscy, by życie konsekrowane mogło nieustannie odnawiać swoją wierność
zamysłom Boga, wychodzącego naprzeciw wszystkim ludziom, którzy świadomie lub
nieświadomie i jakby po omacku poszukują Prawdy, Życia i Miłości (por. VC 98).


          3. Jedność
Wierna miłość staje się matką i szkołą jedności. Doświadczenie miłości Boga prowadzi
w konsekwencji do miłości i służby wobec każdego człowieka. Jezus powiedział do swoich
uczniów: przykazanie nowe daję wam byście się wzajemnie miłowali, jak ja was umiłowałem.
W ten sposób tworzy się wspólnota i w ten sposób powstaje rodzina.

Wyzwaniem naszych czasów jest dla Kościoła doświadczenie podziałów: małżeńskich,
rodzinnych, społecznych i narodowych. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest brak zaufania
w relacjach międzyludzkich, dystans i lęk przed trwałymi decyzjami i zobowiązaniami.
Na tym tle powołanie do życia konsekrowanego jawi się jako zaproszenie do budowania
nowej cywilizacji jedności, opartej na wzajemnej miłości, której podstawą winny stać się
słowa z modlitwy arcykapłańskiej Jezusa – aby byli jedno. „W ten sposób ukazuje ono
ludziom zarówno piękno braterskiej komunii, jak i konkretne drogi do niej. Osoby
konsekrowane bowiem żyją «dla» Boga i «z» Boga, i właśnie dlatego mogą świadczyć o mocy
łaski, która przynosi pojednanie i niszczy mechanizmy przeciwne jedności, obecne w sercu
człowieka i w relacjach społecznych” (VC 41).
Życie konsekrowane jest więc odpowiedzią
Boga na wołanie podzielonego i coraz bardziej rozdartego wojnami świata, który jak nigdy
dotąd potrzebuje jedności.


„Żyjąc w różnych społeczeństwach naszej planety — społeczeństwach targanych często przez
sprzeczne namiętności i interesy, spragnionych jedności, ale nie wiedzących, jaką wybrać
drogę — wspólnoty życia konsekrowanego, (…) stają się znakiem zawsze możliwego dialogu
oraz komunii zdolnej połączyć w harmonijną całość wszelkie odmienności” (VC 51).
W ten
sposób, poprzez ewangeliczne życie na wzór św. Rodziny, wspólnoty Apostołów, czy
pierwszych wspólnot chrześcijańskich opisanych w Dziejach Apostolskich, gdzie wszyscy
mieli jedno serce i jednego ducha, są odpowiedzią na wołanie Chrystusa, aby byli jedno.
To budowanie jedności objawia się w owocach Ducha Świętego: miłości, radości, pokoju,
cierpliwości, uprzejmości, wierności, łagodności i opanowaniu.

Dziękując Bogu za dar obecności osób konsekrowanych, prośmy dziś, by Dobry Bóg napełnił
ich serca głęboką pewnością, że zostały wybrane, aby kochać, wielbić Boga i służyć ludziom.
Niech pozwoli im zaznać Swojej przyjaźni, napełni je radością i pociechą, pomaga
przezwyciężać chwile trudności i podnosić się po upadkach. Niech da im odwagę
podejmowania wyzwań naszych czasów i łaskę ukazywania ludziom dobroci
i człowieczeństwa Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa (por. VC 111). Maryja Matka nasza
niech osłania płaszczem swej opieki.

Prośmy także w intencji nowych wiernych powołań do życia kapłańskiego i konsekrowanego,
by nie zabrakło w świecie zwiastunów Bożej miłości.

+ Jacek Kiciński CMF
Przewodniczący Komisji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego
i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego

Różaniec do granic 07.10.2017 r. - ogarniamy modlitwą różańcową granice naszej Ojczyzny

Nasze wspólnoty aktywnie włączyły się w wielką modlitwę narodową – różaniec do granic.
Spotkałyśmy się m.in. w Czarnym Dunajcu i wędrowałyśmy na naszą południową granicę.
Modlitwa różańcowa jest potężną bronią w walce ze złem; różaniec, który nie raz zmieniał
historię całych narodów ma ogromną moc, szczególnie gdy jest odmawiany we wspólnocie
serc i dusz. Jako ratunek dla świata, Matka Boża wskazuje na modlitwę różańcową.

Modlitwa różańcowa może wpłynąć na losy Polski, Europy, a nawet i całego świata.
Maryja zawsze kieruje prośbę o częstą modlitwę różańcową, podczas każdego niemal
objawienia. W każdym z sześciu objawień fatimskich powtarza się prośba Maryi o modlitwę
różańcową. Ta prośba powtarza się jak refren: „Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby
uzyskać pokój dla świata i koniec wojny” (maj); „Chciałabym, abyście każdego dnia
odmawiali Różaniec” (czerwiec); „Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać Różaniec”
(lipiec); „Chcę, abyście nadal odmawiali codziennie Różaniec” (sierpień); „Odmawiajcie w
dalszym ciągu Różaniec, żeby uprosić koniec wojny” (wrzesień); „Trzeba w dalszym ciągu
codziennie odmawiać Różaniec” (październik). Podczas październikowego objawienia,
któremu towarzyszy cud słońca, Maryja mówi o sobie: „Jestem Matką Boską Różańcową”.
Pojawia się też prośba o wybudowanie kaplicy ku czci Matki Bożej Różańcowej.

Przez modlitwę różańcową, chcemy okazać wierność i posłuszeństwo Maryi, która
niestrudzenie wzywa nas do odmawiania różańca. Chcemy też przepraszać i wynagradzać, za
wszelkie bluźnierstwa, zniewagi przeciw Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny.
Pragniemy błagać przez wstawiennictwo Matki Bożej o ratunek dla Polski i świata, oraz
wypraszać potrzebne łaski dla każdej i każdego z nas.

Świętego Ojca Pio 23.09.2017 r. – pierwsza profesja.

Wspomnienie Ojca Pio – dzisiaj nasza nowicjuszka Aneta K. składa pierwsze śluby zakonne.
Patronuje jej postać wspaniałego zakonnika, bez reszty oddanego Bogu – święty Ojciec Pio.
Cała uroczystość ma miejsce podczas sprawowania Najświętszej Ofiary naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Modlimy się w intencji neoprofeski i życzymy wytrwania w służbie pańskiej.
Posłuchajmy co św. Ojciec Pio chce powiedzieć s. Anecie w tym uroczystym i ważnym dla niej dniu:
Myśl na 23 września:
„ Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita
inaczej, jak tylko za cenę cierpienia. Dotrzymuj zawsze towarzystwa Panu Jezusowi w
Ogrodzie Oliwnym, a On będzie umiał wzmocnić cię w godzinach udręk, które nadejdą” (ASN, s. 15).

XXI Światowy Dzień Życia Konsekrowanego – 02.02.2017 r.

obchodzony jest pod hasłem „Wczoraj, dzisiaj i jutro życia konsekrowanego”
w ewangelizacji”
. Dzień ten połączony jest z hasłem trwającego
Roku Duszpasterskiego – „Idźcie i głoście”.

ŻYCIE KONSEKROWANE I CHRZEST POLSKI
1050 LAT WSPÓLNYCH DZIEJÓW

 
List Komisji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego
na Dzień Życia Konsekrowanego 2 lutego 2017 roku


          W tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego, który tradycyjnie obchodzimy w święto
Ofiarowania Pańskiego, mając za sobą obchody 1050-lecia Chrztu Polski, warto ukazać, w
kontekście polskich dziejów, związek konsekracji zakonnej i konsekracji chrzcielnej. Sobór
Watykański II w Dekrecie o odnowie życia zakonnego stwierdza, że członkowie wszystkich
instytutów powinni sobie uświadamiać, iż całe swe życie oddali na służbę Bogu, „co stanowi
jakąś szczególną konsekrację, która korzeniami sięga głęboko w konsekrację chrztu i pełniej
ją wyraża” (nr 5).

     1. Konsekracja chrztu i konsekracja zakonna

          Do Kościoła zostajemy włączeni poprzez sakrament chrztu. Bóg pragnie, aby łaska
chrzcielna rozwijała się w nas na różne sposoby. Jedną z konkretnych dróg tego rozwoju jest
życie konsekrowane. Z drugiej strony można stwierdzić, że istotą konsekracji zakonnej jest
osobista więź z Chrystusem we wspólnocie z innymi. A skoro konsekracja chrztu jest
podstawą osobistej więzi z Chrystusem we wspólnocie Kościoła, to życie konsekrowane w
niej właśnie znajduje swój fundament.

Z tego zakorzenienia wszystkich możliwych form chrześcijańskiego życia w sakramentalnej
łasce chrztu wynika równa godność chrześcijan, o której w adhortacji „Vita consecrata” tak
pisał Jan Paweł II: „Równa godność wszystkich członków Kościoła jest dziełem Ducha,
opiera się na chrzcie i bierzmowaniu, a umacnia się dzięki Eucharystii. Jednakże dziełem
Ducha jest także wielość form. To On buduje Kościół jako organiczną komunię, obejmującą
wielorakie powołania, charyzmaty i posługi” (nr 31).

          Na ziemiach Polski owo budowanie Kościoła splotło się, począwszy od chrztu
Mieszka, z budowaniem polskiej państwowości. Cząstką tej historii jest obecność osób
konsekrowanych, biorących współodpowiedzialność za budowanie dobra Ojczyzny. Z tego
wielkiego bogactwa dziejów przypomnijmy tylko niektóre osoby i wydarzenia.

2. Osoby konsekrowane w dziejach ochrzczonego narodu

          Chrystianizacja Polski, po 966 roku, dokonywała się przy współudziale osób
zakonnych. Św. Wojciech, zanim został biskupem, był benedyktynem. Podobnie bp Bruno
z Kwerfurtu. Obydwaj zginęli śmiercią męczeńską, głosząc Ewangelię. Męczennikami było
też Pięciu Braci Międzyrzeckich z opactwa benedyktyńskiego ufundowanego przez
Bolesława Chrobrego. W kronice Thietmara znajdujemy wzmiankę, że córka Chrobrego była
opatką. A zatem od początku istniały na ziemiach polskich także żeńskie formy życia
konsekrowanego.

Klasztory benedyktynów, jak i przybyłych do Polski w XII wieku cystersów, były ośrodkami
ewangelizacji i katechizacji, ale także kultury, rolnictwa, gospodarki. Cystersem był bł.
Wincenty Kadłubek, pierwszy dziejopisarz Polski. XIII i XIV wiek, to na ziemiach polskich
czas dynamicznego rozwój augustianów, franciszkanów oraz dominikanów, na czele z tak
wybitnymi postaciami jak św. Jacek i bł. Czesław. W tym okresie powstają w Polsce
klasztory klarysek z takimi osobowościami jak święte księżne: Kinga i Jolanta. Pod koniec
XIV wieku zostają sprowadzeni do Polski paulini, których klasztor na Jasnej Górze stał się
duchową stolicą Polski i punktem odniesienia w najtrudniejszych momentach polskiej historii.
Później, w wiekach XVI-XVIII, jezuici, a także pijarzy ze Stanisławem Konarskim na czele,
tworzą w Polsce nowoczesne szkolnictwo. Kształcą kolejne pokolenia w miłości do Polski i
Kościoła. Jakub Wujek tłumaczy Biblię, przez co m.in. przyczynia się do rozwoju nowożytnej
polskiej mowy. Piotr Skarga natomiast uczy Polaków, poczynając od sprawujących władzę,
patriotyzmu i dobrych obyczajów. Jego „Żywoty świętych” stają się najpoczytniejszą polską
lekturą. W tym okresie urodzona w Braniewie Regina Protmann zakłada zgromadzenie
katarzynek, które podejmuje dzieła miłosierdzia. Charyzmatyczna benedyktynka Magdalena
Mortęska, pisarka i tłumaczka, kładzie nacisk na wykształcenie, wymagając od mniszek
pisania po polsku i po łacinie. Jest autorką dwóch wybitnych dzieł, które wchodzą do kanonu
barokowej literatury religijno-mistycznej. Założycielka prezentek Zofia Czeska tworzy model
życia konsekrowanego kobiet zaangażowanych aktywnie w życie społeczne, szczególnie na
polu edukacji. W 1612 roku przybywają do polski karmelitanki, których klasztory stają się
promieniującymi ośrodkami modlitwy. Jedna z pierwszych polskich karmelitanek, mistyczka
Marianna Marchocka, jest autorką pierwszej autobiografii napisanej przez Polkę.

W czasie zaborów zakony, jako ośrodki katolicyzmu i polskości, były szykanowane
i zamykane. Życie konsekrowane jednak nie zamarło, a nawet powstawały jego nowe formy.
Kapucyn Honorat Koźmiński założył 14 żeńskich zgromadzeń zakonnych, tzw. skrytek, gdyż
ich członkinie nie chodziły w habitach, by ominąć rosyjskie zakazy dotyczące zgromadzeń po
powstaniu styczniowym. Poświęcały się głównie pracy wychowawczej i charytatywnej.
Albert Chmielowski, sługa ubogich, założyciel albertynów i albertynek, był powstańcem
styczniowym odznaczonym pośmiertnie przez prezydenta Mościckiego „za wybitne zasługi w
działalności niepodległościowej i na polu pracy społecznej”. Pośmiertnie przez tegoż samego
prezydenta została odznaczona za pracę na rzecz Ojczyzny Aniela Róża Godecka,
współzałożycielka sióstr honoratek. Innym znanym zakonnikiem okresu zaborów był Rafał
Kalinowski, powstaniec, sybirak, a potem kapłan karmelita, który zasłynął jako gorliwy
spowiednik. W czasach zaborów powstają niepokalanki, które wychowały pokolenia polskich
dziewcząt w duchu patriotyzmu.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zakony włączyły się w dzieło odbudowywania
polskiej państwowości. Potem osoby konsekrowane wraz z całym narodem opierały się
hitlerowskiej i stalinowskiej napaści, płacąc za to często najwyższą cenę, czego symbolem
jest Maksymilian Kolbe, a także 11 nazaretanek zamordowanych przez okupanta
niemieckiego w Nowogródku, czy też niepokalanki, które zginęły z rąk UPA. W czasach
komunizmu zakony, dzięki mądrości Prymasa Wyszyńskiego, nie tylko przetrwały, ale
stanowiły przestrzenie wolności i nadziei.

3. Osoby konsekrowane ambasadorami Polski
          Różnorakie formy życia konsekrowanego charakteryzują się m.in. tym, że są
międzynarodowe. Osoby konsekrowane z zagranicy żyją i pracują w Polsce, a z drugiej strony
zakonnice i zakonnicy z Polski są obecni w wielu krajach na świecie. Pełnią tam niekiedy rolę
swoistych ambasadorów naszego kraju. Czyniąc dobro, dają świadectwo
o Polakach i Polsce, a zarazem są oparciem dla miejscowej Polonii. Nie brakuje wśród nich
świętych i błogosławionych, również w naszych czasach, jak dwaj zamordowani w Peru
franciszkanie, Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek. Wielu innych oddało się posłudze
chorym, w tym trędowatym, jak werbista Marian Żelazek, misjonarz Indii, mianowany do
pokojowej Nagrody Nobla, czy też bł. Jan Beyzym, posługacz trędowatych na Madagaskarze.

Szczególny charyzmat pracy wśród Polaków żyjących poza granicami Polski mają
chrystusowcy, którzy idąc z posługą kapłańską stają się niejednokrotnie ważnym punktem
odniesienia w konkretnych relacjach między Polską a innymi krajami. Inne zgromadzenie,
zmartwychwstańcy, narodziło się z polskiej Wielkiej Emigracji. W Rzymie byli nieformalną
ambasadą nieistniejącej na mapach Polski. Przypomnijmy też Urszulę Ledóchowską,
założycielkę urszulanek szarych, która podczas I wojny światowej przebywała w
Skandynawii, a znając kilkanaście języków głosiła konferencje, w których podejmowała
kwestię niepodległości Polski. Za te zasługi została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu
Odrodzenia Polski.

Będąc ambasadorami polskości w innych krajach, osoby konsekrowane są przede wszystkim
ambasadorami u Boga. Omadlają od wieków polskie sprawy. Znana dziś na całym świecie
Siostra Faustyna zanotowała w swoim „Dzienniczku”: „Ojczyzno moja kochana, Polsko, o
gdybyś wiedziała, ile ofiar i modłów za ciebie do Boga zanoszę. Ale uważaj i oddawaj chwałę
Bogu, Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna” (Dz. 1038).

4. Papież Franciszek na Jasnej Górze i w Krakowie na Białych Morzach

          O związanych z Kościołem dziejach Polski mówił na Jasnej Górze papież Franciszek:
„Wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi, była świadkiem
pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na
syna”. Można powiedzieć, że częścią tej historii są rodziny zakonne, konsekrowani siostry i
bracia, którzy przekazując z pokolenia na pokolenia swe charyzmaty, przekazują wiarę.
Papież wskazał na rolę Maryi w polskich dziejach: „Mogliście – stwierdził – namacalnie
dotknąć konkretnej i przezornej czułości Matki wszystkich, której przybyłem tutaj oddać
cześć jako pielgrzym”. Oddanie Matki i Królowej Polski była inspiracją dla wielu form
życia konsekrowanego.
W sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach k. Łagiewnik, zwracając się do
duchownych i osób konsekrowanych, Franciszek wskazał na konieczność podejmowania tu i
teraz wielkiego dziedzictwa przeszłości. „Można powiedzieć – zauważył papież – że
Ewangelia, żywa księga Bożego miłosierdzia, […] ma wciąż na końcu białe karty: pozostaje
księgą otwartą, do której pisania jesteśmy powołani – tym samym stylem, to znaczy
wypełniając dzieła miłosierdzia”.

5. Odnowić ofiarowanie
 Słowa Ojca św. wypowiedziane na Jasnej Górze i w Krakowie są zaproszeniem do
odnowienia konsekracji chrztu i konsekracji zakonnych, do ponowienia ofiarowania siebie
w służbie Bogu i ludziom. Maryja i Józef, zgodnie z prawem Mojżeszowym, przynieśli
Jezusa, by Go przedstawić, poświęcić Panu. A Jezus – prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek
– przeszedł przez ziemię ofiarowując siebie Bogu Ojcu za nasze zbawienie. Konsekracja
chrzcielna i wypływające z niej życie konsekrowane są wezwaniem, ale przede wszystkim
łaską, by iść śladami Chrystusa do wieczystej Ojczyzny, do domu Boga Ojca, gdzie każda
konsekracja znajdzie swe spełnienie w Trójcy Przenajświętszej.

+ Kazimierz Gurda
Przewodniczący Komisji
Instytutów Życia Konsekrowanego
i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego KEP

„Wielka Pokuta” 15 października 2016 r. Jasna Góra – modlitwa przebłagalna Narodu Polskiego

Dołączyłyśmy do modlitewnego spotkania Polaków zebranych u stóp Królowej Polski,
by wyprosić dla Polski przebaczenie i uzdrowienie oraz zburzyć mury zła i grzechu budowane
w naszej Ojczyźnie przez wieki i pokolenia. Mszę świętą celebrował abp Stanisław Gądecki,
przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
Spotkanie poprowadzili ojcowie Antonello Cadeddu i Henrique Porcu, misjonarze z Brazylii,
przełożeni wspólnoty Przymierze Miłosierdzia oraz ks. Piotr Glas, egzorcysta.
„W momencie kiedy jesteśmy świadkami największego grzechu odwrócenia się i odejścia
od Boga na całym świecie, w Europie ale również w naszym kraju, musimy stanąć do walki
duchowej w przebłagalno-uwalniającej modlitwie. Modlitwie tak potężnej, jak Trąby Jerycha.
Chcemy to zrobić na Jasnej Górze, przy boku Tej, która zawsze nas broniła i zada ostateczny
cios szatanowi; chcemy zburzyć mury zła i grzechu, budowane w naszej ojczyźnie przez
wieki i pokolenia” – tłumaczy sens Wielkiej Pokuty ks. Piotr Glas i dodaje:
„Pokuta i przebłaganie są nieodzownym warunkiem, aby otrzymać Boże Miłosierdzie.
Wielka Pokuta rozpoczęła się o godzinie 11.00 pod murami Jasnej Góry.
W pierwszej części uwielbialiśmy Boga, po południu odbyła się modlitwa pokutna,
przygotowana specjalnie na to wydarzenie. Data wydarzenia została wybrana
nieprzypadkowo. Obchodzimy bowiem Jubileuszowy Rok Miłosierdzia, 1050. rocznicę
Chrztu Polski, a 15 października to wigilia wyboru Jana Pawła II, a także Dzień
Dziecka Utraconego.”
„Inicjatywa Wielkiej Pokuty doskonale wpisuje się w ten proces - stwierdza abp Stanisław
Gądecki w liście do organizatorów wydarzenia - w sakramencie pokuty i pojednania człowiek
może doświadczyć pełnego miłosierdzia, przebaczającego spojrzenia Boga, który w Jezusie
Chrystusie przyjmuje na siebie grzech i płynącą z niego śmierć, aby przywrócić
człowiekowi życie”.

Światowe Dni Młodzieży 2016 KRAKÓW

W miarę możliwości bierzemy udział w wielkim święcie młodych z całego świata.
Łączymy się we wspólnej modlitwie, refleksji i radości w Częstochowie i Krakowie.
Cieszymy się, że możemy gościć w naszym domu młodych z ich duszpasterzami z Francji,
Kanady i Argentyny. Przesłanie Ojca św. Franciszka do młodych, a także do wszystkich osób
konsekrowanych zapadły nam głęboko w serca i są motorem do coraz lepszej służby Panu
w Jego Kościele.

Częstochowa

Homilia papieża Franciszka wygłoszona na Jasnej Górze 28.07.2016 r.

Z czytań tej liturgii wyłania się Boża myśl, która przechodzi przez ludzką historię i tworzy
historię zbawienia.

Apostoł Paweł mówi nam o wspaniałym planie Bożym: 'Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał
Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty' (Ga 4, 4). Jednak historia nam mówi, że kiedy
nadeszła owa 'pełnia czasu', czyli kiedy Bóg stał się człowiekiem, ludzkość nie była
szczególnie dobrze nastawiona, nie był to też okres stabilności i pokoju: nie było 'złotego
wieku'. Scena tego świata nie zasłużyła sobie zatem na przyjście Boga, a wręcz 'swoi Go nie
przyjęli' (J 1, 11). Pełnia czasu była zatem darem łaski: Bóg wypełnił nasz czas obfitością
swego miłosierdzia, jedynie z miłości, jedynie z miłości zainaugurował pełnię czasu.

Uderza przede wszystkim to, jak się dokonuje przyjście Boga w historii: 'zrodzony z
niewiasty'. Nie ma mowy o wejściu triumfalnym, jakiejkolwiek imponującej manifestacji
Wszechmogącego: nie ukazuje się jako oślepiające słońce, ale przychodzi na świat w sposób
najprostszy – jako dziecko zrodzone przez matkę, w tym stylu, o jakim mówi nam Pismo
Święte: jak deszcz spadający na ziemię (por. Iz 55, 10), jako najmniejsze z nasion, które
kiełkują i rosną (por. Mk 4, 31-32). Zatem wbrew temu, czego moglibyśmy się spodziewać,
a może chcielibyśmy – zarówno wówczas, jak i dziś – 'Królestwo Boże nie przychodzi
dostrzegalnie' (por. Łk 17, 20), ale przychodzi w małości, w pokorze.

Dzisiejsza Ewangelia podejmuje ten Boży wątek, który delikatnie przenika historię: z pełni
czasu przechodzimy do 'trzeciego dnia' posługi Jezusa (por. J 2, 1) i zapowiedzi 'godziny'
zbawienia (por. w. 4). Czas się kurczy, a objawienie się Boga zawsze ma miejsce w małości.
W ten sposób dokonuje się 'początek znaków dokonanych przez Jezusa' (w. 11) w Kanie
Galilejskiej. Nie ma niezwykłego czynu dokonanego przed tłumem, ani też wystąpienia,
które rozwiązałoby palące kwestie polityczne, jak podporządkowanie narodu panowaniu
rzymskiemu. Zachodzi natomiast prosty cud w małej wiosce, rozweselający uroczystość
weselną całkowicie anonimowej, młodej rodziny. A przecież woda zmieniona w wino na
weselu jest wspaniałym znakiem, ponieważ objawia nam oblubieńcze oblicze Boga, tego
Boga, który zasiada z nami do stołu, który pragnie i dopełnia komunii z nami. Mówi nam,
że Pan nie utrzymuje dystansów, ale jest bliski i konkretny, jest między nami i troszczy się
o nas, nie decydując za nas i nie zajmując się kwestiami władzy. Woli On bowiem pozwolić
się ogarnąć przez to, co jest małe, w przeciwieństwie do człowieka, który dąży, by posiadać
wciąż coś większego. Pragnie władzy, wielkości i sławy, pragnienie to jest rzeczą tragicznie
ludzką i jest wielką pokusą, która stara się wkraść wszędzie; dawać siebie innym, eliminując
dystanse, pozostając w małości i konkretnie wypełniając codzienność – to subtelnie Boskie.

Bóg zatem nas zbawia, stając się małym, bliskim i konkretnym. Małym, bliskim
i konkretnym. Przede wszystkim, Bóg czyni się małym. Pan, 'cichy i pokornego serca'
(Mt 11, 29), woli prostaczków, którym objawione jest królestwo Boże (por. Mt 11, 25);
oni są wielcy w Jego oczach i na nich patrzy (por. Iz 66, 2). Otacza ich szczególną miłością,
ponieważ sprzeciwiają się 'pysze tego życia', która pochodzi ze świata (por. 1 J 2, 16).
Maluczcy mówią Jego językiem – językiem pokornej miłości, która wyzwala. Dlatego Bóg
powołuje ludzi prostych i gotowych, by byli Jego rzecznikami i im powierza objawienie
swojego imienia i tajemnic swego Serca. Pomyślmy o wielu synach i córkach waszego
narodu: męczennikach, którzy sprawili, że zajaśniała bezbronna moc Ewangelii; o ludziach
prostych a jednak niezwykłych, którzy potrafili świadczyć o umiłowaniu Boga pośród
wielkich prób; o łagodnych a zdecydowanych głosicielach Miłosierdzia, jak święty Jan Paweł
II i święta Faustyna. Poprzez te 'kanały' swojej miłości Pan sprawił, że owe bezcenne dary
dotarły do całego Kościoła i całej ludzkości. Znamienne jest, że obecna rocznica chrztu
waszego narodu zbiega się dokładnie z Jubileuszem Miłosierdzia.

Ponadto Bóg jest bliski, przybliżyło się Jego Królestwo (por. Mk 1, 15): Pan nie chce,
żeby się Go lękano jak możnego i dalekiego władcy, nie chce przebywać na tronie w niebie
czy w podręcznikach historii, ale pragnie schodzić w nasze codzienne wydarzenia, aby iść
z nami. Myśląc o darze tysiąclecia obfitującego wiarą, wspaniale jest przede wszystkim
podziękować Bogu, który podążał z waszym narodem, biorąc go za rękę, tak jak ojciec bierze
za rękę swojego syna i towarzysząc mu w wielu sytuacjach. Także jako Kościół jesteśmy
powołani, by to zawsze czynić: słuchać, angażować się i stawać się bliskimi, dzieląc radości
i trudy ludzi, aby Ewangelia była postrzegana bardziej konsekwentnie i przynosiła większe
owoce: przez pozytywne promieniowanie, poprzez przejrzystość życia.

Wreszcie, Bóg jest konkretny. Z dzisiejszych czytań wynika, że w działaniu Boga wszystko
jest konkretne: Boża mądrość 'działa jako twórca' i 'igra' (por. Prz 8, 30), Słowo staje się
ciałem, rodzi się z matki, rodzi się pod Prawem (por. Ga 4, 4), ma przyjaciół i uczestniczy
w weselu: Odwieczny komunikuje się z ludźmi, spędzając z nimi czas i to w konkretnych
sytuacjach. Także wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność
Kościołowi, była świadkiem pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej
z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo
dziękować. Przede wszystkim mogliście namacalnie dotknąć konkretnej i przezornej czułości
Matki wszystkich, której przybyłem tutaj oddać cześć jako pielgrzym, a którą pozdrowiliśmy
w Psalmie jako 'chlubę naszego narodu' (Jdt 15, 9).

My tutaj zgromadzeni właśnie na Nią patrzymy. W Maryi znajdujemy pełną odpowiedź Panu:
w ten sposób w wątek Boży wplata się w dziejach 'wątek maryjny'. Jeżeli istnieje jakakolwiek
ludzka chwała, jakaś nasza zasługa w pełni czasu, to jest nią Ona: to Ona jest ową
przestrzenią zachowaną w wolności od zła, w której Bóg się odzwierciedlił; to Ona jest
schodami, które przemierzył Bóg, aby zejść do nas i stać się bliskim i konkretnym: to Ona jest
najjaśniejszym znakiem pełni czasu. W życiu Maryi podziwiamy tę małość umiłowaną przez
Boga, który 'wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej' i 'wywyższył pokornych' (Łk 1, 48.52).
Tak bardzo sobie w Niej upodobał, że z Niej zechciał utworzyć swoje ciało, tak że Dziewica
stała się Bogarodzicą, jak głosi starożytny hymn, który śpiewacie od wieków. Wam, którzy
nieustannie do Niej przychodzicie, podążając do tej duchowej stolicy kraju, niech nadal
wskazuje drogę i pomaga tkać w życiu, pokorną i prostą treść Ewangelii.

Tutaj, na Jasnej Górze, podobnie jak w Kanie, Maryja oferuje nam swoją bliskość i pomaga
nam odkryć, czego brakuje do pełni życia. Teraz, podobnie jak wówczas,
czyni to z macierzyńską troską, ze swoją obecnością i dobrą radą, ucząc nas unikania
arbitralnych decyzji i szemrań w naszych wspólnotach. Jako Matka rodziny chce nas strzec
razem, wszystkich razem. Wasz naród pokonał na swej drodze wiele trudnych chwil
w jedności. Niech Matka, mężna u stóp krzyża i wytrwała w modlitwie z uczniami
w oczekiwaniu na Ducha Świętego, zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany
przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się
i narzucania swej woli.

Matka Boża w Kanie okazała wiele konkretności: jest taką Matką, która bierze sobie do serca
problemy i interweniuje, która potrafi uchwycić trudne chwile oraz dyskretnie, skutecznie
i stanowczo o nie zatroszczyć się. Nie jest władczynią i głównym bohaterem, ale Matką
i służebnicą. Prośmy o łaskę, abyśmy sobie przyswoili Jej wrażliwość, Jej wyobraźnię
w służbie potrzebującym, piękno poświęcenia swojego życia dla innych, bez szukania
pierwszeństwa i dzielenia. Niech Ona, Przyczyna naszej radości, która wnosi pokój pośród
obfitości grzechu i zawirowań historii, wyprasza nam obfitość Ducha Świętego, abyśmy byli
sługami dobrymi i wiernymi.

Niech za Jej wstawiennictwem pełnia czasu odnowi się również dla nas. Na niewiele się zda
przejście między dziejami przed i po Chrystusie, jeśli pozostanie jedynie datą w kronikach
historii. Oby dokonało się dla wszystkich i każdego z osobna przejście wewnętrzne, Pascha
serca ku stylowi Bożemu ucieleśnionemu przez Maryję: działać w małości i w bliskości
towarzyszyć, z prostym i otwartym sercem".

Kraków - Łagiewniki
Homilia papieża Franciszka ( do powołanych do )w sanktuarium Św. Jana Pawła II
w Krakowie - Łagiewnikach

Homilia wygłoszona 30 lipca 2016 r.
Fragment Ewangelii, który wysłuchaliśmy (por. J 29, 19-31), mówi nam o miejscu, o uczniu
i o księdze. Miejscem jest to, gdzie przebywali uczniowie w wieczór Wielkanocny: o nim
powiedziane jest jedynie, że drzwi były zamknięte (w. 19). Osiem dni później uczniowie
przebywali jeszcze w tym domu, a drzwi nadal były zamknięte (w. 26).
Jezus wchodzi do niego, staje pośrodku i przynosi swój pokój, Ducha Świętego
i odpuszczenie grzechów: jednym słowem, miłosierdzie Boga. W tym zamkniętym miejscu
silnie rozbrzmiewa zachęta, jaką Jezus kieruje do swoich uczniów: "Jak ojciec Mnie posłał,
tak i Ja was posyłam" (w. 21).

Jezus posyła. Od samego początku pragnie On, aby Kościół wychodził, aby szedł do świata.
Chce, aby to czynił tak, jak On sam tego dokonał, jak On został przez Ojca posłany na świat:
nie jako potężny, ale w postaci sługi (por. Flp 2, 7), nie "aby Mu służono, lecz żeby służyć"
(Mk 10, 45) i nieść dobrą nowinę (por. Łk 4, 18); podobnie też ci, którzy do Niego należą,
są posłani w każdym czasie. Uderzający kontrast: podczas gdy uczniowie zamykali drzwi
ze strachu, Jezus posyła ich na misję; chce, aby otworzyli drzwi i wyszli szerzyć z mocą
Ducha Świętego przebaczenie i pokój Boży.

To wezwanie skierowane jest także do nas. Jakże nie usłyszeć tu echa wielkiej zachęty
świętego Jana Pawła II: "Otwórzcie drzwi!"? Jednak w naszym życiu kapłanów i osób
konsekrowanych często może pojawić się pokusa, by ze strachu lub wygody pozostać trochę
zamkniętymi w nas samych i w naszych środowiskach. Jezus jednak wskazuje drogę tylko
w jednym kierunku: wyjść z naszych ograniczeń. To podróż bez biletu powrotnego.
Chodzi o to, by dokonać wyjścia z naszego "ja", aby stracić swoje życie dla Niego
(por. Mk 8, 35), idąc drogą daru z samego siebie. Z drugiej strony, Jezus nie lubi dróg
przemierzanych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia.
Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń, wyjść rezygnując ze swoich zabezpieczeń,
mocni jedynie w Nim.

Innymi słowy, życie Jego najbliższych uczniów, do których grona jesteśmy powołani,
składa się z konkretnej miłości, czyli służby i dyspozycyjności; jest to życie, gdzie nie ma
przestrzeni zamkniętych i własności prywatnych, dla własnej wygody. Ten, kto postanowił
upodobnić całe swoje życie do Jezusa, nie wybiera już swoich własnych miejsc, ale idzie tam,
gdzie został posłany; gotów odpowiedzieć Temu, Który go wzywa, nie wybiera już nawet
czasu dla siebie. Dom, w którym mieszka, nie należy do niego, ponieważ Kościół i świat
są otwartymi miejscami jego misji. Jego skarbem jest wprowadzać Pana w środek życia,
nie szukając innego skarbu dla siebie. W ten sposób unika sytuacji samozadowolenia, które
postawiły by go w centrum, nie staje na chwiejnych postumentach potęg światowych,
ani nie opiera się na wygodach, które osłabiają ewangelizację; nie marnuje czasu na
planowaniu bezpiecznej i zasobnej przyszłości, aby uniknąć ryzyka stania się odizolowanym
i skrytym, zamkniętym w ciasnych murach egoizmu bez nadziei i radości.
Zadowolony w Panu, nie zadowala się życiem przeciętnym, ale płonie pragnieniem
świadczenia i dotarcia do innych; lubi ryzyko i wychodzi, nie ograniczony drogami już
wytyczonymi, lecz otwarty i wierny trasom wskazanym przez Ducha Świętego: przeciwny
wegetacji, uradowany z ewangelizacji.

Po drugie w dzisiejszej Ewangelii, pojawia się postać jedynego ucznia nazwanego
z imienia - Tomasza. W swoim wątpieniu i pragnieniu zrozumienia uczeń ten, również dość
uparty, jest trochę do nas podobny i żywimy do niego sympatię. Nie wiedząc o tym, sprawia
nam wielki dar: przybliża nas do Boga, bo Bóg nie ukrywa się wobec tego, kto Go szuka.
Jezus ukazuje jemu swoje chwalebne rany, każe mu dotknąć nieskończonej czułości Boga,
żywych znaków tego, jak wiele wycierpiał z powodu miłości do ludzi.

Dla nas, uczniów, bardzo ważne jest umieszczenie naszego człowieczeństwa w kontakcie
z ciałem Pana, czyli zaniesienie Mu z ufnością i pełną szczerością, aż do końca, tego czym
jesteśmy. Jezus, jak powiedział siostrze Faustynie, cieszy się, gdy mówimy Mu o wszystkim,
nie nuży się wydarzeniami naszego życia, które już zna, oczekuje, że będziemy się nimi
dzielić, a nawet opisem naszych dni (por. Dzienniczek, 6.09.1937). W ten sposób poszukuje
się Boga w takiej modlitwie, która byłaby przejrzysta i nie zapominała o wyznaniu
i zawierzeniu bied, trudów i przeciwieństw. Serce Jezusa zdobywa się szczerym otwarciem,
sercem, które potrafi rozpoznać i opłakiwać swoje słabości, z ufnością, że właśnie tam działać
będzie Boże miłosierdzie. Czego Jezus od nas oczekuje? Pragnie On serc naprawdę
konsekrowanych, które żyją przebaczeniem otrzymanym od Niego, aby je przelewać
ze współczuciem na braci. Jezus poszukuje serc otwartych i delikatnych wobec słabych
- w żadnym wypadku surowych; serc uległych i przejrzystych, które nie udają wobec tych,
którzy mają w Kościele zadanie wskazywania drogi. Uczeń nie waha się stawiać sobie pytań,
ma odwagę przeżywania wątpliwości i zanoszenia ich Panu, formatorom i przełożonym,
bez kalkulacji i powściągliwości. Wierny uczeń dokonuje czujnego i nieustannego
rozeznania, wiedząc, że serce trzeba wychowywać każdego dnia, począwszy od uczuć,
aby uniknąć wszelkiej dwulicowości w postawach i w życiu.

Apostoł Tomasz, pod koniec swego żarliwego poszukiwania nie tylko uwierzył
w zmartwychwstanie, ale znalazł w Jezusie cały sens swego życia, odnalazł w Nim swego
Pana; powiedział Mu: "Pan mój i Bóg mój" (w. 28). Warto, abyśmy codziennie modlili się
tymi wspaniałymi słowami, którymi możemy Mu powiedzieć: Jesteś moim jedynym dobrym,
drogą mojego pielgrzymowania, sercem mojego życia, wszystkim.

W ostatnim wersie, który usłyszeliśmy, mowa jest o księdze: chodzi o Ewangelię,
w której nie opisano wielu innych znaków dokonanych przez Jezusa (w. 30).
Możemy zrozumieć, że po wielkim znaku Jego miłosierdzia, nie trzeba było dodawać już
innego. Istnieje jednak pewne wyzwanie, jest miejsce na znaki dokonane przez nas, którzy
otrzymaliśmy Ducha miłości i jesteśmy powołani do szerzenia miłosierdzia.
Można powiedzieć, że Ewangelia, żywa księga Bożego miłosierdzia, którą trzeba nieustannie
czytać i odczytywać na nowo, ma wciąż na końcu białe karty: pozostaje księgą otwartą,
do której pisania jesteśmy powołani - tym samym stylem, to znaczy wypełniając dzieła
miłosierdzia. Pytam was: jak wyglądają karty księgi każdego z was? Czy są codziennie
zapisywane? Czy są trochę zapisywane, a trochę nie? Czy może są puste? Niech nam w tym
pomoże Matka Boża: Ona, która w pełni przyjęła Słowo Boże w życiu (por. Łk 8, 20-21),
niech da nam łaskę bycia żyjącymi pisarzami Ewangelii; niech nasza Matka Miłosierdzia
uczy nas troszczyć się konkretnie o rany Jezusa w naszych potrzebujących braciach
i siostrach, zarówno bliskich jak i dalekich, chorego i migranta, ponieważ służąc cierpiącym
oddajemy cześć ciału Chrystusa. Niech Maryja Panna pomaga nam poświęcać się aż do końca
na rzecz dobra powierzonych nam wiernych i nieść brzemiona jedni drugich, jak prawdziwi
bracia i siostry we wspólnocie Kościoła, naszej świętej Matki.

Drodzy bracia i siostry, każdy z nas nosi w głębi serca najbardziej osobistą kartę księgi
miłosierdzia Boga: jest to historia naszego powołania, głos miłości, która pociągnęła
i zmieniła nasze życie, prowadząc nas do porzucenia wszystkiego na Jego słowo i pójścia
za Nim (por. Łk 5, 11). Ożywmy dziś z wdzięcznością pamięć o Jego wezwaniu, silniejszym
niż jakikolwiek opór i trud. Kontynuując celebrację eucharystyczną, centrum naszego życia,
dziękujmy Panu, bo wszedł w nasze zamknięte drzwi ze swoim miłosierdziem; bo, podobnie
jak Tomasza, wezwał nas po imieniu; bo daje nam łaskę dalszego pisania Jego Ewangelii
miłości.


XX Światowy Dzień Życia Konsekrowanego – 02.02.2016 r. – Rok Miłosierdzia

Drodzy Bracia i Siostry,
Liturgia święta Ofiarowania Pańskiego przypomina nam scenę, w której Maryja i Józef
przynieśli do Jerozolimy Dzieciątko Jezus, aby – zgodnie z prawem żydowskim – poświęcić
je Bogu. Kiedy Jezus umierał na krzyżu okazało się w pełni, że nie był to jedynie rytuał.
Ofiarowując swe życie, objawił światu Boże miłosierdzie.
Bez odniesień do Boga, który jest Miłością Miłosierną i który tej Miłości uczy każdego
wierzącego, prawdy Ewangelii nie będą przekazywane i nie napełnią świata radością z tego,
że: „[…] nasze oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich
narodów” (Łk 2, 30-31).
Ofiarowanie Jezusa w świątyni, które dzisiaj wspominamy, jest pierwszą manifestacją
Miłości Miłosiernej i zapowiedzią Jego ofiary, którą złoży za zbawienie świata pod koniec
swojego życia.
W tym roku w święto Ofiarowania Pańskiego kończy się ogłoszony przez papieża Franciszka
Rok Życia Konsekrowanego. Był to czas wielu wydarzeń organizowanych przez Kościół
w Polsce i na świecie. Refleksja i modlitwa dotyczyła całego życia konsekrowanego w jego
rozmaitych formach: zakonów i zgromadzeń zakonnych, instytutów świeckich, stowarzyszeń
życia apostolskiego, dziewic, wdów konsekrowanych i pustelników. Pragniemy wyrazić
wdzięczność wszystkim, którzy zaangażowali się w inicjatywy i wydarzenia Roku Życia
Konsekrowanego, służąc swoim doświadczeniem i wiedzą. Dzięki temu mogliśmy spojrzeć
z wdzięcznością na dar, jakim jest życie konsekrowane w Kościele i w społeczeństwie oraz
głębiej poznać jego blaski i cienie, aby z odnowioną ewangeliczną pasją bez lęku spojrzeć
w przyszłość.
Koniec Roku Życia Konsekrowanego przypada w czasie Nadzwyczajnego Jubileuszu
Miłosierdzia. Ten znaczący splot wydarzeń przypomina nam, że w głoszeniu orędzia
o Bożym Miłosierdziu wielką rolę odegrały i odgrywają osoby konsekrowane. Ich życie jest
także ofiarowaniem siebie, ale nie dla samej ofiary, lecz po to, by poprzez czystość, ubóstwo
i posłuszeństwo doświadczać miłosierdzia i dzielić się nim z innymi. Nie ma bowiem
miłosierdzia bez poświęcenia i ofiary, wyrzeczenia się własnych planów, ambicji i dóbr.

1. Szkoła komunii w Kościele – szkoła miłosierdzia
W Liście na Rok Życia Konsekrowanego papież Franciszek wskazał m.in., że życie
konsekrowane ma być świadectwem komunii, poczynając od samych wspólnot zakonnych,
poprzez współpracę z innymi środowiskami kościelnymi, kończąc na twórczych relacjach
z niekatolikami (zob. II, 3). Jednocześnie papież podkreśla, że niemożliwe jest budowanie
wspólnoty bez miłosierdzia: „Droga miłosierdzia, która się przed nami otwiera, jest niemal
nieskończona, ponieważ trzeba dążyć do wzajemnej akceptacji i troski, praktykować
wspólnotę dóbr materialnych i duchowych, braterskie upominanie, szacunek dla osób
najsłabszych […]” (List na Rok Życia Konsekrowanego, II, 3).
W życiu wielu założycieli zakonów istotną rolę odgrywało z jednej strony osobiste doznanie
Bożego miłosierdzia i darmowego przebaczenia, a z drugiej doświadczenie materialnej
i duchowej biedy napotkanych ludzi. Zadawali oni sobie wówczas pytania, które znajdujemy
w Ćwiczeniach duchowych św. Ignacego Loyoli: „Co uczyniłem dla Chrystusa, co czynię dla
Chrystusa i co powinienem uczynić dla Chrystusa?”. Przy czym zdawali sobie sprawę, że
służba Chrystusowi miłosiernemu wiedzie przez miłosierną służbę ludziom. Wspólnoty życia
konsekrowanego, zjednoczone w modlitwie i wspólnej misji, były odpowiedzią na tego
rodzaju pytania.

W adhortacji Vita consecrata św. Jan Paweł II napisał: „Pragnąłem zwrócić szczególną uwagę
na ten stały element historii Kościoła: na rzeszę założycieli i założycielek, świętych mężczyzn
i kobiet, którzy wybrali Chrystusa, idąc drogą radykalizmu ewangelicznego i braterskiej
służby – przede wszystkim ubogim i opuszczonym” (VC nr 5). Ta służba przybierała różne
formy – od modlitwy za grzeszników i przepowiadania łaski nawrócenia, po prowadzenie
instytucji charytatywnych, szpitalnych i wychowawczych. XXI wiek jeszcze bardziej niż
minione wieki potrzebuje tego rodzaju świadectwa, potrzebuje tego, co św. Jan Paweł II
nazwał „wyobraźnią miłosierdzia”, by odpowiedzialnie reagować na współczesne problemy.
Wyobraźnia ta dotyczy ubogich, odrzuconych, migrantów, cierpiących z powodu różnych
form niesprawiedliwości, ale także ludzi pogrążonych w grzechu, zamkniętych na Bożą łaskę
przebaczenia i nawrócenia. Nadzieja, jaką głosi Kościół, nie ogranicza się bowiem do życia
doczesnego, ale pozostaje otwarta na wieczność, do której zaprasza nas Bóg.
Osoby konsekrowane są obecne w newralgicznych punktach świata, próbując odpowiadać
słowem i czynami miłosierdzia na przemoc i niesprawiedliwość oraz na duchową pustkę,
w którą wchodzi grzech. Są posłane do służby, ale potrzebują naszego wsparcia.
Wspomagajmy ich posługę naszą modlitwą, współpracą, dobrym słowem i zapewnieniem
o bliskości.
W życiu Kościoła odnajdujemy przykłady wielu osób, które ofiarowały się Bogu, pełniąc
dzieła miłosierdzia. Wystarczy wymienić wśród nich św. Faustyną Kowalską i św.
Maksymiliana Kolbe.
2. Siostra Faustyna Kowalska – apostołka miłosierdzia
Bóg zechciał przypomnieć światu prawdę o swym miłosierdziu poprzez prostą, pokorną
i otwartą na Jego natchnienia zakonnicę, siostrę Faustynę Kowalską. Ta zakonnica należy dziś
do najbardziej znanych i podziwianych Polaków na świecie. Sam Jezus na różne sposoby
przekazywał św. Faustynie orędzie o miłosierdziu: „Powiedz, że miłosierdzie jest
największym przymiotem Boga” – czytamy w Dzienniczku (nr 301). To orędzie dociera do
najdalszych zakątków świata m.in. poprzez obrazek Jezusa miłosiernego i słowa: „Jezu, ufam
Tobie”, poprzez Koronkę do Miłosierdzia Bożego, Niedzielę Miłosierdzia czy też Godzinę
Miłosierdzia, czyli przez owoce mistycznych wizji, jakie otrzymała siostra Faustyna.
Żadna inna polska książka nie została przetłumaczona na tyle języków i wydana w tylu milionach
egzemplarzy, co Dzienniczek siostry Faustyny.
Okazją do przypomnienia św. Faustyny Kowalskiej jako apostołki miłosierdzia będą
Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Wszak relikwie świętej spoczywają pod obrazem
„Jezu, ufam Tobie”, w kaplicy klasztornej w Łagiewnikach, przy sanktuarium Bożego
Miłosierdzia. Modlimy się i mamy nadzieję, że właśnie podczas Światowych Dni Młodzieży
Bóg wzbudzi w wielu młodych powołanie do życia konsekrowanego w służbie Bożemu
Miłosierdziu.
3. Ojciec Kolbe – męczennik miłosierdzia
Wymownym świadectwem miłosierdzia jest także męczeńska śmierć św. Maksymiliana
Kolbego, której 75. rocznica przypada w tym roku. Pójście na głodową śmierć w miejsce
współwięźnia Franciszka Gajowniczka było owocem całego konsekrowanego życia,
oddanego służbie Bogu i ludziom. „We wszystkim całkowicie zaufaj Miłosierdziu Bożemu,
co przez Niepokalaną cię prowadzi. Resztę zostaw cudom miłosierdzia Opatrzności Bożej
i Niepokalanej. Daj się w pokoju i ufności prowadzić Miłosierdziu Bożemu przez
Niepokalaną” (Pisma Maksymiliana Kolbego 849) – nauczał Maksymilian Kolbe. Jego
współwięźniowie z Auschwitz zaświadczyli, że nawet w strasznych warunkach niemieckiego
nazistowskiego obozu koncentracyjnego, ojciec Kolbe promieniował spokojem, który nie był
niczym innym, jak złożeniem nadziei w Bogu „wbrew nadziei”.
Jerzy Bielecki, więzień Auschwitz, podkreślał, że błędem byłoby mówienie, że ojciec
Maksymilian umarł dla jednego współwięźnia i jego rodziny. Świadectwo miłosierdzia, jakie
dał zakonnik, było bowiem umocnieniem dla wielu więźniów. Oto w obozowym piekle
okazało się – stwierdził Jerzy Bielecki – „że prawdziwy świat istnieje, jak istniał, że nasi
oprawcy i mordercy nie potrafią go zniszczyć, że ten świat wcale nie zaczyna się za drutami
naszego obozu, że jest i tutaj. Niejeden zaczął szukać w sobie samym tego prawdziwego
świata, odnajdywał go i dzielił się nim z obozowym kolegą, by siebie i jego wzmocnić
w szamotaniu się ze złem” (Św. Maksymilian Maria Kolbe, o. L. Dyczewski, ATK, 1984,
s. 264). Ojciec Kolbe dał świadectwo, że nawet w świecie – zdawałoby się – bez miłosierdzia,
ostatecznie zwyciężają miłość i miłosierdzie. Takie właśnie świadectwo jest istotą życia
konsekrowanego.

4. Ofiarowanie warunkiem miłosierdzia
Święci Faustyna i święty Maksymilian stali się narzędziami Bożego Miłosierdzia, gdyż
całkowicie ofiarowali swoje życie Bogu  i pozwolili, by mógł On ich używać wedle swojej
Woli do czynienia dobra w świecie. Przypominamy ich sylwetki, by umocnić współczesne
osoby konsekrowane w ich wolnym i osobistym wyborze – ofiarowania życia Bogu dla
zbawienia świata.
Wzorem takiego ofiarowania jest Maryja, Matka Miłosierdzia. Polecamy Bogu za jej
wstawiennictwem nowe powołania, a także za wszystkich, którzy już idą drogą życia
konsekrowanego, aby dzień po dniu stawali się świadkami Bożej prawdy i Bożego
miłosierdzia.
Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 6 października 2015 r.

XIX Światowy Dzień Życia Konsekrowanego - 2015 R.

Bazylika Watykańska, 2 lutego 2015 r.


Mamy przed oczyma umysłu obraz Matki — Maryi, idącej z Dzieciątkiem Jezus na ręku.
Wnosi Go do świątyni, wprowadza w lud, niesie Go na spotkanie ze swoim ludem.

Ramiona Matki są niczym «schody», po których Syn Boży zstępuje do nas, schody
przybliżania się do nas Boga.
Usłyszeliśmy o tym z pierwszego czytania, zaczerpniętego
z Listu do Hebrajczyków: Chrystus upodobnił się «pod każdym względem do braci, aby stał
się miłosiernym i wiernym arcykapłanem» (2, 17). Jest to podwójna droga Jezusa: zstąpił
On, stał się podobny do nas, aby wstąpić do Ojca wraz z nami, czyniąc nas podobnymi do siebie.

Możemy kontemplować w sercu ten ruch, wyobrażając sobie ewangeliczną scenę — jak
Maryja wchodzi z Dzieciątkiem na ręku do świątyni. Matka Boża idzie, ale to Syn idzie przed
Nią.
Ona Go niesie, ale to On Ją prowadzi tą drogą Boga, przychodzącego do nas, abyśmy
my mogli iść do Niego.

Jezus przeszedł tę naszą drogę, aby nam wskazać drogę nową — to znaczy «drogę nową
i żywą» (Hbr 10, 20), którą jest On sam. A dla nas, osób konsekrowanych, jest to jedyna
droga, którą konkretnie i bez alternatyw powinniśmy iść z radością i nadzieją.


Ewangelia pięciokrotnie podkreśla posłuszeństwo Maryi i Józefa «Prawu Pańskiemu» (por.
Łk 2, 22. 23. 24. 27. 39). Jezus nie przyszedł, aby realizować swoją wolę, ale wolę Ojca;
i to, jak powiedział, było Jego «pokarmem» (por. J 4, 34). Tak więc ten, kto idzie za Jezusem,
obiera drogę posłuszeństwa, naśladując «uległość» Pana; uniżając się i przyjmując za swoją
wolę Ojca, aż do unicestwienia i upokorzenia samego siebie (por. Flp 2, 7-8). Dla zakonnika
robienie postępów oznacza uniżanie się w posłudze, to znaczy pójście tą samą drogą, którą
szedł Jezus, który «nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem» (Flp 2, 6).
Uniżać się, stając się sługą, aby służyć.

Ta droga przybiera formę reguły, naznaczonej charyzmatem założyciela, nie należy jednak
zapominać, że niezastąpioną regułą dla wszystkich jest zawsze Ewangelia. Ale Duch Święty
w swej nieskończonej kreatywności przekłada ją także na różne reguły życia
konsekrowanego, które rodzą się wszystkie z pójścia za Chrystusem, to znaczy z tej drogi
uniżania się w służbie.

Dzięki temu «prawu» osoby konsekrowane mogą osiągnąć mądrość, która nie jest jakąś
abstrakcyjną postawą, lecz jest dziełem i darem Ducha Świętego. A wyraźnym znakiem tej
mądrości jest radość. Tak, ewangeliczna radość zakonnika jest konsekwencją tej drogi
uniżania się z Jezusem... A kiedy jesteśmy smutni, warto, byśmy się zastanowili: «Jak
przeżywamy ten wymiar kenotyczny?».

W opisie ofiarowania Jezusa w świątyni mądrość reprezentuje dwoje starców, Symeon i Anna
osoby posłuszne Duchowi Świętemu (wspomina się o Nim trzykrotnie), przez Niego
prowadzone, przez Niego inspirowane. Pan obdarzył ich mądrością dzięki długiej wędrówce
drogą posłuszeństwa Jego Prawu. Posłuszeństwa, które z jednej strony upokarza i unicestwia,
ale z drugiej — rozpala nadzieję i jej strzeże, czyniąc ich twórczymi, ponieważ byli pełni
Ducha Świętego. Sprawują oni również wokół Dzieciątka wchodzącego do świątyni swego
rodzaju liturgię: Symeon wielbi Pana, a Anna «głosi» zbawienie (por. Łk 2, 28-32. 38).
Podobnie jak w przypadku Maryi, również starzec Symeon bierze Dziecko na ręce,
ale w rzeczywistości to Dziecko go ujmuje i prowadzi. Liturgia Pierwszych Nieszporów
dzisiejszego święta wyraża to w sposób jasny i piękny: «Senex puerum portabat, puer autem
senem regebat»
[Starzec niósł Dziecię, Ono zaś starca prowadziło]. Zarówno Maryja, młoda
matka, jak i Symeon, starzec, «dziadek», niosą Dzieciątko na ręku, ale to Dzieciątko ich oboje
prowadzi.

Warto zwrócić uwagę, że w tym wydarzeniu kreatywni nie są młodzi, ale starcy: ludzie
młodzi, jak Maryja i Józef, postępują według Prawa Pana, drogą posłuszeństwa; starcy,
Symeon i Anna, widzą w Dzieciątku wypełnienie Prawa i obietnic Boga. I potrafią
świętować: są twórczy w radości, w mądrości.

Jednak Pan przemienia posłuszeństwo w mądrość, przez działanie swojego Ducha Świętego.

Niekiedy Bóg może obdarzyć darem mądrości także człowieka młodego, niedoświadczonego,
wystarczy, że będzie gotowy pójść drogą posłuszeństwa i uległości Duchowi. To
posłuszeństwo i ta uległość nie są czymś teoretycznym, lecz podlegają logice wcielenia
Słowa: uległość i posłuszeństwo założycielowi, uległość i posłuszeństwo wobec konkretnej
reguły, uległość i posłuszeństwo przełożonemu, uległość i posłuszeństwo Kościołowi. Chodzi
o uległość i posłuszeństwo konkretne.

Gdy wytrwale podąża się drogą posłuszeństwa, dojrzewa mądrość osobista i wspólnotowa,
i w ten sposób staje się możliwe także dostosowanie reguł do czasów: prawdziwe
dostosowanie do wymogów danej epoki jest bowiem dziełem mądrości, powstającym w
uległości i posłuszeństwie.

Ożywienie i odnawianie życia konsekrowanego dokonuje się dzięki wielkiemu umiłowaniu
reguły, a także dzięki zdolności do kontemplacji i słuchania starszych w zgromadzeniu.
W ten sposób «depozyt», charyzmat każdej rodziny zakonnej jest strzeżony zarówno przez
posłuszeństwo, jak i przez mądrość.
Dzięki temu pielgrzymowaniu jesteśmy ustrzeżeni od
przeżywania naszej konsekracji w sposób light, w sposób odcieleśniony, jakby to była jakaś
gnoza, która sprowadzałaby życie zakonne do jakiejś «karykatury», karykatury, w której
praktykuje się pójście za Jezusem bez wyrzeczenia, modlitwę bez spotkania, życie braterskie
bez jedności, posłuszeństwo bez zaufania, miłość bez transcendencji.

Dzisiaj także my, podobnie jak Maryja i jak Symeon, chcemy wziąć na ręce Jezusa, aby
spotkał się ze swym ludem, i na pewno to osiągniemy, jeśli pozwolimy, by nas porwała
tajemnica Chrystusa. Prowadźmy lud do Jezusa, ale jednocześnie pozwólmy, aby On nas
prowadził. Tym właśnie mamy być: przewodnikami prowadzonymi.

Niech Pan, przez wstawiennictwo Maryi, naszej Matki, św. Józefa i świętych Symeona
i Anny, udzieli nam tego, o co prosiliśmy w modlitwie Kolekty: «abyśmy mogli stanąć
[przed Nim] z czystymi sercami». Niech się tak stanie.

Świętego Jana Eudesa – 19 sierpnia 2015 r. przyjęcie do nowicjatu

W liturgiczne wspomnienie św. Jana Eudesa francuskiego kapłana, gorliwego czciciela
Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi nasza postulantka Aneta K.
została przyjęta przez Matkę Generalną Laure G.do nowicjatu.
Podczas obrzędu przyjęcia do nowicjatu postulantka wyraziła swoją gotowość do
rozpoczęcia życia zakonnego. Istotnym elementem ceremonii było przyjęcie Konstytucji,
które są duchowym drogowskazem na drogach rozwoju i pogłębiania życia zakonnego.
W intencji naszej nowej nowicjuszki modliłyśmy się w czasie sprawowania Eucharystii,
oddając ją dobremu Panu i prosząc Go o potrzebne światło i Dary Ducha św. na czas formacji nowicjackiej.

Jubileusz - 180 rocznica powstania Zgromadzenia – 08.05.1835 r. – 08.05.2015 r.

Jubileuszowy rok 2015 – w naszym Zgromadzeniu świętujemy 180- tą rocznicę jego powstania.
Centralne uroczystości jubileuszowe mają miejsce w domu generalnym.
Wszystkie domy lokalne również uczestniczą w tym pięknym wydarzeniu.
Popatrzmy wstecz, sięgnijmy do pięknej historii i dzieła, które zostało zrealizowane dzięki
powołaniu, wierze i ofiarności pokoleń sióstr, które były przed nami, ale również dzięki tym
siostrom, które dzisiaj żyją charyzmatem Zgromadzenia. Początki były bardzo skromne;
siostry własnymi rękoma wyrabiały cegły na budowę pierwszego klasztoru, często talerze
były puste, do tego choroby ( szczególnie gruźlica ) zbierały obfite żniwo; warunki
zewnętrzne też bardzo trudne – a one trwały, bo w bardzo skromnej kaplicy czekał na nie
Jezus, Któremu oddały swoje życie.
„Kto służy Panu, nie dozna zawodu” – ta prawda w pełni spełniła się w codzienności.
Zgromadzenie pięknie się rozwijało, obejmując swoim apostolatem coraz nowe obszary
Belgii, Konga, Argentyny, Polski… Przybywało placówek oświatowych różnego szczebla;
na misjach także placówek służby zdrowia i innych dających potrzebującym schronienie,
pożywienie, odzież …
Do dzisiaj siostry pracują jako nauczycielki, pielęgniarki, katechetki i w różnych innych
apostolatach według potrzeb i możliwości Zgromadzenia.
Dziękujemy Jezusowi oraz Jego i naszej Matce i Pani naszego Zgromadzenia Maryi za ogrom
łask, które na przestrzeni 180 lat stały się naszym udziałem. Deo Gratias !

Święto Św. Kazimierza 04.03.2015 r. – przyjęcie do postulatu

"Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało" ( Łk 10, 2).
Echo tych słów rozbrzmiewa od wieków. Ciągle za mało dobrych i ofiarnych robotników
w winnicy Pańskiej, a żniwo doprawdy ogromne.
Toteż z radością witamy w Zgromadzeniu i Kościele każde powołanie do tejże winnicy.
Dzisiaj przyjmujemy do postulatu Anetę K. Pamiętajmy o niej w modlitwie, by każdego dnia
na nowo odkrywało piękno apostolskiego powołania.

NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA – 2014 R.

Niedziela Dobrego Pasterza – 2014 r. - 51 Tydzień Modlitw o powołania pod hasłem „Powołania świadectwo prawdy"

Skonkretyzujmy: pod hasłem „powołanie" mamy na myśli powołanie kapłańskie lub zakonne.
Każde powołanie jest darem – darem miłości Boga wobec człowieka; nie odwrotnie – zadaniem człowieka jest przyjęcie tego daru. Paradoksalnie człowiek w swojej wolności ( którą też otrzymał jako dar od Boga ) może dar powołania zignorować.
Nie jest łatwo zgodzić się na życie wydane w ręce ludzi ( znamy ziemską historię Jezusa – od „hosanna" po „ukrzyżuj" ), ale nie ma innej alternatywy dla ucznia Jezusa: „Nie będzie uczeń nad Mistrza".
On przyszedł po to, by dać nam prawdziwe życie i tu na ziemi i w wieczności –
wierzysz w to ?
Jezusa nie można kupić na allegro, wygrać w niezliczonej ilości gier ect...
Albo Go człowiek szuka i znajduje, albo przechodzi obok Niego obojętnie....
Ani seminarium duchowne, ani żadne zgromadzenie zakonne nie woła przyjdź...to Jezus woła i powołuje. Człowiek musi usłyszeć głos, musi chcieć go usłyszeć i musi wobec niego zająć postawę. Trzeba zrobić bilans dotychczasowego życia i radykalnie opowiedzieć się po czyjej stronie jestem: Boga czy różnego typu i maści idoli.
Jezus mówi: "pójdź za Mną" różnym ludziom: Piotrowi, który się Go zaparł, ale potem wyznał miłość i oddał życie – jest świętym; celnikowi – zdziercy i oszustowi, który majątek i życie oddał – jest świętym; Pawłowi, który mordował wyznawców Jezusa i siał grozę – jest świętym. A współcześnie – studentowi z Wadowic i Krakowa Karolowi Wojtyle – Janowi Pawłowi II – jest świętym; Adamowi Chmielowskiemu –malarzowi – jest świętym; Edycie Stein – żydówce, filozofowi, osobie która przeżyła głębokie nawrócenie – jest świętą i wielu innym.
Wszyscy oni też mieli swój plan na życie – dzisiaj by się powiedziało „swój biznes plan", lecz po dogłębnej modlitwie odkryli, że tak naprawdę te plany bez Boga mogą okazać się pogonią za wiatrem.....pozwolili by Jezus naniósł im poprawki i wygrali doczesność i wieczność.
Z kim się identyfikujesz, w kim jest Cię po trochę .....?
Odpowiedzieć trzeba sobie w sercu i w sumieniu.

Zamiast zakończenia:

Nie przyszedłem pana nawracać
zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
jestem od dawna obdarty z błyszczenia
jak bohater w zwolnionym tempie
nie będę panu wiercić dziury w brzuchu
pytając co pan sądzi o Mertonie
nie będę podskakiwał w dyskusji jak indor
z czerwoną kapką na nosie
nie wypięknieję jak kaczor w październiku
nie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznają
nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką

po prostu usiądę przy panu
i zwierzę swój sekret
że ja, ksiądz
wierzę Panu Bogu jak dziecko

ks. Jan Twardowski

Święto Ofiarowania Pańskiego 02.02.2013 r. – pierwsza profesja

Dzisiaj piękne święto wszystkich osób konsekrowanych, ludzi którzy poszli za Jezusem żyjąc
radami ewangelicznymi.
Do nich dołączyły nasze nowicjuszki s. Grażyna Ł. i s. Ewelina K. składając swoje pierwsze
śluby zakonne.
Piękna uroczystość miała miejsce w kaplicy domu generalnego podczas uroczystej Mszy Św.
koncelebrowanej, w towarzystwie rodzin, licznie zebranych sióstr i wiernych.
Na ręce Matki Generalnej Laure G. nowicjuszki po raz pierwszy ślubowały czystość, ubóstwo
i posłuszeństwo. Dla naszego Zgromadzenia i dla Kościoła to wielki dzień, cieszmy się
i prośmy Pana, o ciągle nowe zastępy młodych ludzi do pracy w pańskim ogrodzie.
Nasza współzałożycielka Matka Celestyna mówiła do sióstr: : „Aby mieć serce zakonne,
trzeba kochać to, co Jezus kochał, kochać wszystko inne tak, jak Jezus tego pragnie,
by to kochać" i by „Sięgać po świętość w małych rzeczach".
Módlmy się, by słowa M. Celestyny były przesłaniem dla naszych najmłodszych sióstr
w realizacji powołania zakonnego.

KAPITUŁA GENERALNA 01.07. - 10.07.2012 R.

„Posłane do świata, by świadczyć o Darze, Który daje życie"

Pod takim hasłem w Domu Generalnym w Pesche ( Belgia ) w dniach od 01.07. do 10.07. 2012 r. obradowała Kapituła Generalna. Podczas obrad wybrany został zarząd generalny Zgromadzenia na kolejną sześcioletnią kadencję i wyznaczono kierunki działania apostolskiego na najbliższe sześciolecie.

Dzisiaj, jak nigdy przedtem, życie konsekrowane jest konieczne i znaczące, właśnie z tej racji, że próbuje się usunąć Boga z życia publicznego, ze struktur społecznych, a nawet osobistego sumienia. Usiłuje się uciszyć Kościół i zredukować wiarę do czegoś, co jest rzeczą osobistą dla użytku prywatnego, podczas gdy ludzkość jest zanurzona w głębokim i bolesnym kryzysie wiary i nadziei .

Zadaniem szczególnie ważnym, którym żyje teraz Kościół, są wyzwania nowej ewangelizacji: w jaki sposób być świadkami dla ludzi, do których jesteśmy posłani; w jaki sposób być świadkami Ewangelii. Potrzeba nam pokory, żeby przyjąć wezwanie do nawrócenia, bo ono przychodzi do nas nieustannie.

Musimy mieć świadomość, że powołanie nie rodzi się z osobistej inicjatywy, ale jest wezwaniem do specyficznej misji, która nie jest wyznaczona przez nas, lecz przez Tego, który powołuje.

Siostry wyśpiewały uroczyście Hymn Maryjny Zgromadzenia, jako wyraz wdzięczności za to szczególne doświadczenie, które stało się ich udziałem: kapituła była manifestacją siostrzanej żywotności, wzajemnej gościnności, czynnej miłości Córek Maryi.

Kapituła, najwyższy wyraz rozeznawania wspólnotowego naszego Zgromadzenia rozpoczęła się 01 lipca 2012 r. i trwała przez dziesięć bardzo intensywnych dni. Zadaniem sióstr zwołanych na kapitułę, był wybór przełożonej generalnej: na tym urzędzie potwierdzona została na kolejnych sześć lat Siostra Laure G., której w drodze wyjątku powierzony został trzeci mandat w przewodzeniu Zgromadzeniu. Wybrane zostały także wikaria, sekretarka, oraz radne generalne (asystentki generalne), które tworzą zarząd generalny.

Kapituła ponadto stała się punktem odniesienia w planowaniu życia rodziny zakonnej, przy uwzględnieniu aspektów duchowych, formacyjnych, a także organizacyjnych i ekonomicznych. Po zaznajomieniu się ze sprawozdaniem przełożonej generalnej z mijającego sześciolecia, grupy dyskusyjne przeanalizowały, punkt po punkcie, propozycje przedstawione na poszczególnych poziomach.

Szczególnie skupiono się na zagadnieniach najistotniejszych, wśród których zadaniem szczególnym jest dalsza praca nad wyznaczeniem kierunku apostolatu w poszczególnych krajach, jak również rewizja Konstytucji.

Siostry zebrane na kapitule głosowały nad ustawami wyznaczającymi główne zadania na najbliższe sześciolecie, zapewniającymi jedność i solidarność między poszczególnymi placówkami i obszarami apostolatu.

Siostry spędziły czas nie tylko na dyskusjach i głosowaniach, ale także na modlitwie: pomimo różnic językowych i odmiennych tradycji, zdecydowano, by zarówno Liturgię Godzin jak i codzienną Eucharystię sprawować wspólnie. Modlitwy oraz celebracje, były bardzo dobrze przygotowane, miały piękną oprawę i bez wątpienia stały się prawdziwą duchową „siłą napędową” kapituły.

Kapituła dobiegła końca. Delegatki wracają do swoich wspólnot, by zanieść duchowy dar zaczerpnięty u źródeł charyzmatu: spotkanie z Bogiem i z naszymi Założycielami, którzy po raz kolejny z Pesche, posyłają nas z misją – w różne strony świata – do swoich sióstr i braci.

Święto Niepokalanego Poczęcia – 08 grudnia 2010 r. przyjęcie do nowicjatu

W obecności radnych generalnych s. Pascal M. i s. Bernadette D. – nasze postulantki
Grażyna i Ewelina zostały przyjęte do nowicjatu.
Ceremonia odbyła się w kaplicy naszego częstochowskiego domu.
Mszę Św. w intencji sióstr nowicjuszek sprawował ks. Dariusz L. W homilii nawiązał
do piękna i godności powołania i oddania się w ręce kochającego Boga.
Ogarniamy modlitwą nasze nowe siostry nowicjuszki życząc im zaufania Bogu i wzrastania
na drodze powołania zakonnego.



© Zgromadzenie Sióstr Córek Maryi
Wszelkie prawa zastrzeżone.